Szukaj:Słowo(a): Amerykańscy aktorzy
Subforum: ZDROWIE I HODOWLA Wysłany: 2008-07-18, 20:23
Wypowiedzi: 13
Wyświetleń: 1546
ostatnio amerykańscy aktorzy stworzyli kampanię przeciwko " zbyt dużej ilości szczepień dla dzieci" czy jakoś tam
osobiście podpisuję się pod tym rękami i nogami
i zawsze powtarzam że gdybym zostala na uczelni jako naukowy to udowodnilabym szybciutko że epidemia nowotworów i alergii jest spowodowana zbyt duża stymulacją ukł odpornościowego przez właśnie szczepionki...

...a potem wyrok od koncernu farmaceutycznego

ps;moje dzieci nie mają kilku szczepień...świadomy mój wybór
wierzcie mi kilka jest zbytecznych w naszych czasach

ps2 jeszcze z mojego życia-mój brat jako 12 latek zapadl na ostrą trombocytopenię czyli ostry spadek ilości płytek krwi, każdy krok groził śmiercią, wyszedl z tego po roku ciężkiego leczenia. A dlaczego zachorowal?
reakcja poszczepienna na szczepionkę pw różyczce.....
Subforum: Nintendo Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 17:31
Wypowiedzi: 6
Wyświetleń: 157
Cytat:
kategoria: wyścigi
wydawca: THQ Inc.
data wydania Europa: 14 lipca 2006
data wydania USA: 06 czerwca 2006

Cytat:
Cars to pozycja wyścigowa wyróżniająca się mocno zarysowanym wątkiem fabularnym, która powstała w oparciu o animację komputerową studia Pixar (wydaną pod tym samym tytułem, co opisywana gra), której światowa premiera nastąpiła 9 czerwca 2006 roku. Producentem opisywanej pozycji jest firma Helixe, mające dotąd w swym dorobku jedną grę (mianowicie drugą część The Incredibles), natomiast wydawcą THQ.

Elementem, który stanowi pewnego rodzaju wyznacznik jakości tejże pozycji, a jednocześnie odróżnią ją spośród dziesiątek jej podobnych jest mocno zarysowany wątek fabularny (zaczerpnięty oczywiście z obrazu kinowego), kręcący się wokół pojazdu o wiele mówiącym imieniu Lightning McQueen oraz słynnej autostrady 66. Zadaniem gracza jest umożliwienie zdobycia wspomnianej wcześniej postaci mistrzostwa w wyścigach z serii Pucharu Piston. Jak możecie się domyślić, osiągnięcie sukcesu wcale nie jest takie proste, na jakie mogłoby wyglądać. Do rywalizacji włącza się wiele innych charakterów-samochodów (w Cars sterujemy pojazdami będącymi jednocześnie bohaterami gry oraz filmu), a bardzo rozbudowane trasy obfitują w liczne pułapki oraz katapulty mogące przeszkodzić w zdobyciu upragnionego pierwszego miejsca. Oprócz głównego trybu zabawy (nazwanego Story), możemy przystąpić do pojedynczego wyścigu, zmierzyć się z czasem, a także rozegrać wyścig z przyjaciółmi, dzięki trybowy rozgrywki wieloosobowej. Umożliwia on jednoczesną zabawę z kilkoma osobami, dzięki wykorzystaniu systemu Wi-Fi. Ekran dotykowy pozwala w pełni kontrolować menu gry oraz w błyskawiczny sposób wykorzystywać wszelkie udogodnienia, na które napotkamy się podczas wyścigu.

Gracze mogą się wcielić w dziesięć postaci, z których każda jest jednocześnie jedynym w swoim rodzaju wehikułem oraz wziąć udział w blisko pięćdziesięciu wyścigach rozgrywanych na trasach znanych z filmu. W procesie produkcji Cars udział wzięli znani amerykańscy aktorzy podkładający głosy filmowym postaciom (m.in. Owen Wilson i Paul Newman).

Rozgrywce towarzyszy przyzwoita oprawa graficzna korzystająca ze wszelkich dobrodziejstw oferowanych przez Nintendo DS. Dwa ekrany umożliwiły odpowiednie rozmieszczenie wszelkich danych, takich jak aktualna pozycja w wyścigu, czy też mapa, przez co całą uwagę możemy skupić na ekranie ukazującym właściwy wyścig.



http://rapidshare.com/files/5557386/0458.zip
Subforum: Plotki Wysłany: Czw 26 Kwi, 2007
Wypowiedzi: 25
Wyświetleń: 411
Do Polski chyba żadna inna, po za piwem, nie dotarła Amerykańscy aktorzy reklamują się głównie na rynku japońskim... i walczą o to, żeby nikt się nie dowiedział o tym- np przez kontrolowanie youtube...

o znalazłam coś takiego http://www.youtube.com/watch?v=1GWQgb015Lc
Subforum: Pozostali Wysłany: Czw Sie 16, 2007 1:52 pm
Wypowiedzi: 25
Wyświetleń: 1684
Cytat:
To nie jest niemiecka wersja. Przecież tam sami amerykańscy aktorzy


A no tak. W każdym bądź razie nie wiedziałam że Miko tam grał. Bo w wielu serialach go widziałam (jeszcze zanim Roswell oglądałam) ale w Niani nigdy.
Subforum: Ogólnie Wysłany: 13-01-08, 14:16
Wypowiedzi: 79
Wyświetleń: 9758
Jeśli już mieliby zrobić takie LA, to tylko z japońską obsadą.
W ogóle, słyszałam o filmie, gdzie będą robić DB i tam będą amerykańscy aktorzy (sic!). Chociaż grać Chi Chi będzie Japonka... I to jest takie... Wkurzające >.<
Jeszcze wracając do Naruto. Najlepiej by było, gdyby aktorzy byli ładni ^^

PS, nie tylko GTO to dobry film. Oglądał ktoś Death Note? No właśnie :P
Subforum: Aktualności / Komentarze Wysłany: 23-03-2007, 11:29
Wypowiedzi: 13
Wyświetleń: 1618
Wypadałoby chyba wspomnieć, że AS nie jest takim do końca zwykłym anime. Głosy pod bohaterów podkładają bowiem amerykańscy aktorzy:
Samuel L. Jackson - Afro i jego kompan, ninja.
Greg Eagles - Ojciec Afro.
Kelly Hu - Otsuru
...i inni.

Lubię studio GONZO i wielce cieszy mnie, że cały czas eksperymentują. AS nie jest co prawda pozycją szczególnie ambitną, jednak rekompensuje to swoją unikalnością.

Pozdrawiam i polecam.
Subforum: Playstation Wysłany: Czw 20 Mar, 2008 15:31
Wyświetleń: 232
Cytat:
wydawca: THQ Inc.
dystrybutor PL: CD Projekt
kategoria: wyścigi

Data Premiery:
Europa: 14 lipca 2006
Polska: 07 lipca 2006
USA: 06 czerwca 2006
tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: Wi-Fi | liczba graczy: 1 - 4
wymagania wiekowe: brak ograniczeń

nośnik: 1 UMD | cena: 179,90 PLN
Wykorzystuje:
Wi-Fi.

Cytat:
Cars to pozycja wyścigowa wyróżniająca się mocno zarysowanym wątkiem fabularnym, która powstała w oparciu o animację komputerową studia Pixar (wydaną pod tym samym tytułem, co opisywana gra), której światowa premiera nastąpiła 9 czerwca 2006 roku. Producentem opisywanej pozycji jest firma Locomotive Games, debiutująca na growym rynku, natomiast wydawcą THQ.

Elementem, który stanowi pewnego rodzaju wyznacznik jakości tejże pozycji, a jednocześnie odróżnią ją spośród dziesiątek jej podobnych jest mocno zarysowany wątek fabularny (zaczerpnięty oczywiście z obrazu kinowego), kręcący się wokół pojazdu o wiele mówiącym imieniu Lightning McQueen oraz słynnej autostrady 66. Zadaniem gracza jest umożliwienie zdobycia wspomnianej wcześniej postaci mistrzostwa w wyścigach z serii Pucharu Piston. Jak możecie się domyślić, osiągnięcie sukcesu wcale nie jest takie proste, na jakie mogłoby wyglądać. Do rywalizacji włącza się wiele innych charakterów-samochodów (w Cars sterujemy pojazdami będącymi jednocześnie bohaterami gry oraz filmu), a bardzo rozbudowane trasy obfitują w liczne pułapki oraz katapulty mogące przeszkodzić w zdobyciu upragnionego pierwszego miejsca. Oprócz głównego trybu zabawy (nazwanego Story), możemy przystąpić do pojedynczego wyścigu, zmierzyć się z czasem, a także rozegrać wyścig z przyjaciółmi, dzięki trybowy rozgrywki wieloosobowej. Umożliwia on jednoczesną zabawę z kilkoma osobami, dzięki wykorzystaniu systemu Wi-Fi.

Gracze mogą się wcielić w dziesięć postaci, z których każda jest jednocześnie jedynym w swoim rodzaju wehikułem oraz wziąć udział w blisko pięćdziesięciu wyścigach rozgrywanych na trasach znanych z filmu. W procesie produkcji Cars udział wzięli znani amerykańscy aktorzy podkładający głosy filmowym postaciom (m.in. Owen Wilson i Paul Newman).

Rozgrywka urozmaicona została kolorową grafiką wzorowaną na tym, co możemy ujrzeć w obrazie kinowym. Również elementy dźwiękowe oraz muzyczne zaczerpnięto w głównej mierze z filmu. Cars powstało z myślą o najmłodszych użytkownikach konsol, w związku z czym poziom trudności nie jest wygórowany.



http://www.guies.org/PSP/Cars%20ESP.cso
Subforum: Trylogia o Indianie Jonesie Wysłany: Czw 10 Lip, 2008 21:24
Wypowiedzi: 59
Wyświetleń: 10010
W sumie to się Niemcom nie dziwię. Mnie też by wkurzało, gdyby w jakimś amerykańskim filmie amerykańscy aktorzy grali Polaków i mówili nie tak jak my tylko z amerykańskim akcentem. Drażniło, by mnie to.

A to Indiana mówiący po włosku: http://pl.youtube.com/watch?v=BsR1DhbS7zA

Ogląda się jak Don Matteo
Subforum: Pozostali Wysłany: Czw Sie 16, 2007 1:26 pm
Wypowiedzi: 25
Wyświetleń: 1684
Cytat:
Poza tym to chyba niemiecka wersja Niani...



To nie jest niemiecka wersja. Przecież tam sami amerykańscy aktorzy
Subforum: Odcinki Wysłany: Pon Mar 10, 2003 1:38 pm
Wypowiedzi: 76
Wyświetleń: 3257
Cytat:
Don't worry, BE HAPPY!!! Spójrzcie na http://www.crashdown.com/. A dokładniej na sam dół stronki Amerykańscy fani Roswell (i nie tylko, są tam też jacyś Polacy, BRAWO!) uzbierali łącznie 22229$ (stan na 13:oo, 1o.o3.2oo3) na kontynuację serialu (dokładniej na epizod czwarty)... Aktorzy grający w Roswell również są ZA ... Wiadomo że niecałe dwadzieścia dwa tysiące dwieście trzydzieści dolarów, nie można pociągnąć wszystkich kolejnych odcinków Roswelliady (czytaj - gdzieś koło tysiąca ), ale zawsze to już przynajmniej na 1-2 odcinki... Bądźcie czujni... Może coś z tego będzie!!!



To bardzo optymistyczny akcent w całej tej ogólnoświatowej walce o Roswell Uważam, że to bardzo miły gest ze strony fanów serialu, zdałoby się widzieć coś takiego również ze strony sponsorów etc.
Subforum: Muzykowanie Wysłany: Czerwiec 23, 2008, 11:43 am
Wypowiedzi: 13269
Wyświetleń: 616796
Właśnie wpadł mi w ręce film (z 1992r.), którego akcja zaczyna się w 1969r. a potem przeskakuje w lata współczesne, tzn '90te.
Film zaczyna od zimowej sniegowej miejskiej wieczorowej scenerii a w tle leci... bardzo przyjemny spokojny bluesik Muzyka w tym filmie bardzo mi odpowiada a możemy jeszcze uslyszec: A. Franklin, B. Dylana, M.Davisa i Branforda Marsalisa.
Co do filmu jeszcze: występują znani amerykańscy aktorzy a temat jest bardzo związany z komputerami.
Pytanie: podaj tytuł ww. bluesa i jego wykonawców(!)

ps. Johnny Mastro and Mama's Boys pasowałby klimatem do audycji FTB - ciekawe czy S.Turkowski zna?
Subforum: Odcinki Wysłany: Pon Mar 10, 2003 1:18 pm
Wypowiedzi: 76
Wyświetleń: 3257
Don't worry, BE HAPPY!!! Spójrzcie na http://www.crashdown.com/. A dokładniej na sam dół stronki Amerykańscy fani Roswell (i nie tylko, są tam też jacyś Polacy, BRAWO!) uzbierali łącznie 22229$ (stan na 13:oo, 1o.o3.2oo3) na kontynuację serialu (dokładniej na epizod czwarty)... Aktorzy grający w Roswell również są ZA ... Wiadomo że niecałe dwadzieścia dwa tysiące dwieście trzydzieści dolarów, nie można pociągnąć wszystkich kolejnych odcinków Roswelliady (czytaj - gdzieś koło tysiąca ), ale zawsze to już przynajmniej na 1-2 odcinki... Bądźcie czujni... Może coś z tego będzie!!!
Subforum: Dyskusja ogólna Wysłany: Wto Paź 08, 2002 2:20 pm
Wypowiedzi: 87
Wyświetleń: 5195
Aby lepiej się przyjrzeć, kupiłam "Swiat seiali". Zwróćcie uwagę, że jest to "wywiad" przeprowadzony na podstawie pytań czytelników, a w roli dziennikarza debiutuje Magda Korczyńska. Taki "wywiad" mógłby przeprowadzić każdy z Was, a oparty jest na wywiadach jakich w różnych okresach przeprowadzali z Jasonem Behrem amerykańscy dziennikarze. Ale on tam nigdy nie mówił o swoim ślubie!!!
Pod spodem pisze "I ty możesz zostać dziennikarzem....., nagroda 150 zł."
Ten wywiad nie ma nic wspólnego z autoryzacją jaką wymagają bohaterowie rozmowy.
Na uwagę zasługuje i polecam prześliczne zdjęcie Jasona i Kathi zrobione w czerwcu tego roku na premierze filmu (nie pamietamtytułu)w Los Angeles.
Nie twierdzę że nie dojdzie do ślubu, być może. Ale zawsze lubię opierać się na sprawdzonych informacjach. Zresztą zawsze o to samo proszą aktorzy dla których zmorą są plotkarskie magazyny.
Subforum: Newsy Wysłany: Pią 20:11, 03 Lut 2006
Wypowiedzi: 6
Wyświetleń: 81
Angelina Jolie oraz Johnny Depp zgodzili się wystąpić w głównych rolach w nowej ekranizacji powieści Emily Bronte - "Wichrowe wzgórza".

"Wichrowe wzgórza", opowieść rozgrywająca się na wrzosowiskach brytyjskiego hrabstwa Yorkshire w XIX wieku i mówiąca o nieszczęśliwej miłości, która połączyła szlachciankę Cathy i zbuntowanego parobka Heathcliffa, na ekran była przenoszona już kilkakrotnie. W 1992 roku w głównych bohaterów wcielili się Francuzka Juliette Binoche oraz Anglik Ralph Fiennes. Teraz zagrają ich hollywoodzcy gwiazdorzy: Angelina Jolie oraz Johnny Depp.

Amerykańscy aktorzy będą musieli opanować angielski akcent. Depp zetknął się już z nim w trakcie przygotowań ról J.M. Barriego w "Marzycielu", a także lorda Rochester w "Rozpustniku". Jolie grała już Angielkę, ale nie musiała w tym celu opanowywać specyficznego dialektu.
Ale czad
Subforum: Filmy Wysłany: Czw Sie 28, 2008 12:54 pm
Wypowiedzi: 188
Wyświetleń: 11825
Cytat:
Na podstawie Eraserheada, pierwszego pełnometrażowego dzieła Lyncha, dochodzę do wniosku, że przeciętny człowiek ocenia głębokość filmu na podstawie tego, jak bardzo go nie zrozumiał.



Mogę się podpisać całym odciskiem ciała i duszy pod tym, co napisałaś?

Lyncha nie oglądam, może ze dwa kawałki dwóch filmów widziałam i więcej nie będę. Sztuka głębokości, ironiczności i spostrzegawczości wcale nie musi zawsze polegać na tym, żeby widza zaszokować czymś bezsensownym, wmawiając przy tym, że jest tam ukryty sens. Potem taki widz myśli: "O, ten facet musi być naprawdę yntelygentny, skoro zrozumiał to wszystko." Taa.
Fajnie, powtórzyłam to, co MWI już napisała. xP

Nie mówię, pewnie ma dobre filmy, ale jestem do pana L. zrażona.

Co ja ostatnio nowego widziałam - jeszcze nic. Ale dziś będę widziała. "Uprowadzoną" z Liamem Neesonem. <33 Krytykują, że scenariusz oklepany, że Liamowi walenie po mordach nie pasuje, że tandeta, że on za stary, a ja i tak obejrzę. A już najbardziej mnie wkurza opinia, że w takich filmach to tylko młodzi, amerykańscy aktorzy mogą ładnie wyglądać. No cholera, no! Jak jest aktor dobry, to zagra wszędzie, a z wiekiem tylko coraz lepszy się staje.
Subforum: Naruto Anime Wysłany: 14-04-08, 13:35
Wypowiedzi: 61
Wyświetleń: 7735
Hmm... Moim skromnym zdaniem polscy aktorzy potrafią świetnie dubbingować, ale tylko czysto śmieszne rzeczy. Np. nie cierpię zwykłych fimów z polskim dubbingiem- choć wątpię, aby tu się nie starali. Nawet film o papieżu zdubbingowany przypominał mi jakiś amerykański serial młodzieżowy... Zresztą, amerykańscy dubberzy są jeszcze gorsi. Anime, chociaż często przesączone humorystycznymi scenkami ma jednak inną specyfikę. Seyuu są niezwykle naturalni. Nawet jeśli postacie są charakterystyczne, kiedy mówią coś poważnie, brzmi to poważnie. Amerykańska szkoła jest inna- wszystko zamieniane jest w farsę. Np. w "Ruchomym zamku Hauru" Calcifer mimo tego, że jest typowym komediowym "irytującym futrzakiem" potrafi być imponujący czy poważnie opieprzyć głównego bohatera. Boberek w tej roli tak się wczuł, że demon ognia tworzy farsę w każdym momencie. Poważne postacie też są przedramatyczne do granic możliwości...(W tym nieszczęsnym "Człowieku, który został papieżem" takowóż, wszyscy są tak na 100% "swoją postacią" i tak się napinają, że brzmi to niezwykle tandetnie.) Jedyny dobry dubbing anime, jak znam, robią w Hiszpanii... Jakoś im się udaje :D Dlatego nie tylko anime, ale też żadnych filmów fabularnych nie chciałabym oglądać z dubbingiem. A fuj!
W pięknej naszej Polsce nie ma żadnej możliwości, aby puścili coś z napisami, a już szczególnie nie seriali animowanych przeznaczonych dla starszej czy młodszej młodzieży. Więc jak już "Naruto" czy jakiekolwiek anime w polskiej telewizji, to ze starym, dobrym lektorem.
A jak już, to najfajniej robili głosy ludzie od parodii... Oglądając na YT kawałki dżetiksa skomentowałyśmy z siostrą, ze ludzie z YouSuck Studio zrobiliby to lepiej. A głos Tobiego by Omnistrife wielu podoba się bardziej niż ten z anime... znowu paradoks :D
Subforum: Sezon 2 Wysłany: Czw 13:02, 09 Mar 2006
Wypowiedzi: 18
Wyświetleń: 1620
Wiesz wydaje mi się że nie ma w tym nic dziwnego, że nawet młodzi amerykańscy aktorzy mają sztuczne szczęki. U nich to raczej normalka. No, w końcu czego się nie robi żeby ładnie wyglądać!
Subforum: Serial Wysłany: 2008-01-25, 13:32
Wypowiedzi: 2
Wyświetleń: 37
------------------------------------------------------------

Kompania braci to zrealizowana z ogromnym rozmachem opowieść o żołnierzach Kompanii E, 2 bataliony, 506 pułku 101 Dywizji Powietrzno-desantowej. Akcja serialu toczy się od 1942 roku, kiedy poznajemy ochotników w obozie Toccoa, i "towarzyszymy" im podczas morderczego treningu. Następnie razem z tymi żołnierzami przenosimy się do Europy gdzie jesteśmy świadkami ich walki w Normandii, podczas operacji Overlord, w Holandii, podczas operacji Market Garden, pod Bastogne podczas niemieckiej ofensywy w Ardenach na przełomie 1944/45 roku, aż do momentu wkroczenia dywizji do Austrii. Jest to historia, o zwykłych ludziach, którzy zmuszeni zostali do niezwykłych czynów. W kolejnych odcinkach jesteśmy świadkami budowania się niepowtarzalnej więzi pomiędzy żołnierzami. Jako iż wszyscy cierpieli tak samo, stali się sobie braćmi.
Nad powstawaniem tego ogromnego i kosztownego projektu czuwali dwaj laureaci Oscarów: Steven Spielberg i Tom Hanks. Serial został nagrodzony Złotym Globem w kategorii najlepszy film telewizyjny w roku 2001. Nie zobaczymy tu gwiazd kina amerykańskiego, przeważnie to młodzi, mało znani aktorzy amerykańscy i brytyjscy, przez co dramaturgia filmu jest bardziej rzeczywista.
W filmie pojawiają się także prawdziwi bohaterowie z Easy Company, wspominający tamte chwile...

Damian Lewis:Major Richard D. Winters
Dale Dye:Pułkownik Robert Sink
Ron Livingston:Kapitan Lewis Nixon
David Schwimmer:Kapitan Herbert Sobel
Matthew Settle:Porucznik Ronald Speirs
Neal McDonough:Porucznik Lynn Compton
Donnie Wahlberg:Podporucznik Carwood Lipton
Rick Warden:Porucznik Harry Welsh
Dexter Fletcher:Sierżant John Martin
Peter Youngblood Hills:Sierżant Darrell 'Shifty' Powers
Kirk Acevedo:Sierżant Joseph Toye
Frank John Hughes:Sierżant Bill Guarnere
Michael Cudlitz:Sierżant Denver 'Bull' Randleman
James Madio:Sierżant Frank Perconte
Rick Gomez:Sierżant George Luz

------------------------------------------------------------
Subforum: Kino & Filmy Wysłany: Pon Paź 02, 2006 6:31 am
Wypowiedzi: 35
Wyświetleń: 10209
głosy, które amerykańscy aktorzy podkładali do SHREKa były naprawdę rewelacyjne! a cały proces podkładu trwał prawie tak długo jak tworzenie całego filmu... Polacy przerobili ten dubbing w dwa tygodnie............... oryginalna wersja 100% lepsza
Subforum: Film & TV Wysłany: 15:33:16 11-03-09
Wypowiedzi: 26
Wyświetleń: 201
Ja najprawdopodobniej jadę z klasą na ten film ;]
Szkoda, że niektórzy oceniają film źle, tylko po tym, że jest polski...
Bo zapewne gdyby był on z tą samą fabułą, tylko, że nakręciliby go Amerykanie i graliby w nim amerykańscy aktorzy to już byłby super, extra, cud, miód i orzeszki ;p
Subforum: Pomoc i informacje Wysłany: 21:53:28 22-07-07
Wypowiedzi: 2049
Wyświetleń: 30714
ale czasami amerykańscy aktorzy są wcinani do latynoskich telenowel. Wg mnie za dużo by tego było
Subforum: Pomoc i informacje Wysłany: 15:27:17 23-07-07
Wypowiedzi: 2049
Wyświetleń: 30714
ale po co się upierasz u mnie w mojej nowej telci są aktorzy latino i amerykańscy i jakoś nikt nie widział problemu,że zrobiłam to w telenowelach.
Subforum: Pomoc i informacje Wysłany: 6:50:35 23-07-07
Wypowiedzi: 2049
Wyświetleń: 30714
Rubi,ale to i tak nie zmienia faktu,że więcej ludzi pisze z aktorami latino chociaż zdarza się,że są w niektórych wplątani amerykańscy aktorzy
Subforum: Aktorzy Wysłany: 1:21:54 13-01-07
Wypowiedzi: 37
Wyświetleń: 1431
Biografia:
Cristian de la Fuente jest Chilijczykiem, urodził się 10 marca 1974 w Santiago. Jako jedyny syn Adriany, architekta wnętrz, i Hugona, chemika, miał zdobyć dobry zawód na politechnice. Już na początku studiów został jednak zauważony w campusie przez "łowcę twarzy", który namówił go do startowania w konkursie urody "Chile's Superteen". "Miałem 18 lat i głęboką awersję do studiowania sześć lat po to, by powiesić dyplom na ścianie i zadowolić ojca" - wspomina dziś Cristian. Wygrana w konkursie przyniosła mu kontrakt z telewizją. Zaczynał od telenoweli Champana (1994), zagrał w pięciu. I - mimo iż, jak wspomina, "aktorzy w Chile przymierają głodem" - zarobił tyle, że stać go było na opłacenie kursów pilotażu. Dziś ma nie tylko licencję pilota cywilnego, ale jest też porucznikiem rezerwy sił powietrznych chilijskiej armii. Do tego przez kilka lat był w ochotniczej straży pożarnej w Santiago de Chile. Czyż można się dziwić, że stał się symbolem seksu?
Ogromną popularność w Chile przyniosło mu współprowadzenie cyklicznego programu rozrywkowego Venga conmigo, w którym pojawiały się też zagraniczne gwiazdy, jak Sonia Braga czy Salma Hayek. Z Salmą do Chile przylecieli zaprzyjaźnieni z nią producenci amerykańscy - i tak zaczęła się hollywoodzka przygoda Cristiana. Choć niezupełnie - najpierw zaproponowano mu jedną z głównych ról w serialu Reyes y Rey, hiszpańskojęzycznym remake'u przeboju z lat 70. Starksy i Hutch. Był to, niestety, dość nieudany eksperyment telewizji Telemundo. Praca na planie zostawiała jednak de la Fuente dość czasu na zajęcia z amerykańskimi nauczycielami gry aktorskiej i szlifowanie języka. I tak casting do roli młodego adwokata w Sprawach rodzinnych wygrał w cuglach.

W styczniu 2002 poślubił Angelicę Castro, chilijską prezenterką telewizyjną i aktorkę, którą oglądaliśmy w serialu Anioł ciemności z Davidem Boreanazem i w filmie Król Skorpion. Mają dziecko. Wciąż są razem, mimo romansu Cristiana z Karyme Lozano, który z planu serialu Marzenia nic nie kosztują przeniósł się do życia. Romans wydał się, gdyż Cristian nie należy chyba do osób dyskretnych i taktownych. Widać to było zresztą także po awanturze, jaką rozpętał wokół produkcji tego samego serialu.
Cristian przyznaje się do jednego marzenia: chciałby zagrać z Alem Pacino. "Moglibyśmy razem zrobić kontynuację Człowieka z blizną, dziś, w Miami" - mówi. Ale jeśli Pacino nie miałby ochoty z nim zagrać, de la Fuente wciąż byłby do dyspozycji: "Mógłbym mu nawet parzyć kawę!".
Znalazł się nie tylko na liście 50 najpiękniejszych Latynosów magazynu "People en espanol" (2003 i 2004), ale także na liście 50 najpiękniejszych ludzi świata tygodnika "People", a także na liście "aktorów, których warto obserwować" amerykańskiego magazynu "Vanity Fair". W Hollywood zaczynał od dwóch sezonów w serialu Sprawy rodzinne (Family Law) i epizodu w Bazie Pensacola. Potem przyszła duże role w Wyścigu (Driven, 2001), gdzie dotrzymywał kroku Sylvestrowi Stallone i Burtowi Reynoldsowi. W Minimal Knowledge rok później romansował z Izabellą Miko, Polką, która jako dziecko grała w Panu Kleksie w kosmosie i w Kuchni polskiej, a gdy dorosła, mogliśmy ją oglądać w Wygranych marzeniach. W Łowcach wampirów: Los Muertos (2002) partnerował Jonowi Bon Jovi, a w Sekcji 8 (2003) był jedną z przyczyn intrygi, w którą zamieszani byli John Travolta i Samuel L. Jackson. W Niewierności (Infidelity, 2004) romansował z psychologiem Kim Delaney, znaną nam z Nowojorskich gliniarzy. Grał też w kilku odcinkach CSI: Miami (2004) i kilku innych amerykańskich serialach...

Filmografia:

aktorzy:
2005: Marzenia nic nie kosztują (Soñar no cuesta nada) jako Felipe Reyes Retana
2005: Sueño - marzenia (Sueño) jako Dr Lopez
2005: Był sobie ślub (Once Upon a Wedding) jako Manolo
2004: Niewierność (Infidelity) jako Miguel
2003: Sekcja 8. (Basic) jako Castro
2002: Łowcy wampirów: Los Muertos (Vampires: Los Muertos) jako Ojciec Rodrigo
2002: Hidden Hills jako Manolo
2002: Minimal Knowledge jako Matt Gallagher
2001: Wyścig (Driven) jako Memo Moreno
1999-2002: Sprawy rodzinne 2 (Family Law) jako Andres Diaz

aktorzy (gościnnie):
2006: Class, The jako Aaron
2001: One on One jako Andrew
1997-2000: Baza Pensacola (Pensacola: Wings of Gold) jako Sierżant Dominguez
1995: De pe a pa jako on sam

Ciekawostki:
Jest licencjonowanym pilotem
Ma 188 cm wzrostu.
Studiował inżynierię w college'u w Chile.
Strona 1 z 1 1

>