| ||
|
Znaleźliśmy 29 rezultatów dla frazy: Amerykańscy astronauci
|
| Szukaj:Słowo(a): Amerykańscy astronauci |
Subforum: O motocyklach
Wysłany: 2009-03-15, 13:18
|
|
Wypowiedzi: 31
Wyświetleń: 625
Jest dosłownie nie z tego świata! To, co zrobił Goodyear razem z NASA, najpierw odciśnie ślad w kosmosie. Wynalazek upleciono z cienkiego drutu. Opony Goodyera były już w kosmosie. Zaczęło się w 1971 r. od specjalnego ogumienia, którego używali amerykańscy astronauci podczas misji Apollo 14 na Księżyc. Odkrycie rodem z filmu science fiction ma kształt normalnej opony. Tyle że zamiast gumy inżynierowie użyli specjalnej siatki wzmocnionej płytkami. Taka kombinacja powinna być niezwykle odporna na przebicia najróżniejszego rodzaju. Ma również wytrzymać ciężar wehikułu, który będzie się na nich toczyć. Po co tyle zamieszania? "Siatkowa" opona powstała specjalnie do pojazdu, który NASA zamierza wysłać najpierw na księżyc i być może na Marsa. Zestaw 12 takich kół powinien powstać do końca 2009 roku. |
|
|
Subforum: Dyskusja na dowolne tematy
Wysłany: N cze 10, 2007 15:45
|
|
Wypowiedzi: 60
Wyświetleń: 2179
Amerykańscy astronauci wykryli uszkodzenie promu Atlantis, lecącego na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Na zdjęciach zrobionych przez członków załogi widać wady w pokrywie termicznej statku. Astronauci mają teraz zbadać, czy statek nie został uszkodzony przez drobne fragmenty termicznej osłony pianowej, które oderwały się w czasie startu w piątek. Fragmenty takie spowodowały katastrofę wahadłowca Columbia w czasie jego lądowania w lutym 2003 roku. Mimo to przedstawiciele NASA twierdzą, że usterka nie stwarza obaw co do bezpieczeństwa w czasie powrotu promu na Ziemię. Atlantis na orbitę okołoziemską wyszedł w piątek wieczorem i powinien w niedzielę przycumować do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Prom ma do niej dostarczyć nowy moduł i parę paneli słonecznych. Załoga wahadłowca planuje trzy spacery w kosmosie w przyszłym tygodniu, a cały lot ma potrwać 11 dni. |
Subforum: Ziemia i Kosmos
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 03:37
|
|
Wypowiedzi: 15
Wyświetleń: 388
Wesołe Historie w Drodze na Księżyc 1/5 polskie napisy http://www.youtube.com/watch?v=MJh77ZW6uH8 cytuję opis filmu: Film o największym kosmicznym oszustwie rządowym wszechczasów - rzecz jasna obok "11 września". "Wszyscy" w latach 60' widzieli na ekranach TV jak dzielni amerykańscy astronauci lądują na Księżycu, wesoło skaczą sobie po nim przez dobrą chwilę, by następnie bezpiecznie wrócić na Ziemię. A wszystko dzięki cudownej technologii tamtych lat, gdy komputery słabsze niż dzisiejsze kalkulatory kieszonkowe były wielkości budynków. "Wszyscy" widzieli, więc wszyscy uwierzyli. A jednak po głębszej analizie dostępnych materiałów video, szczegółów technicznych użytego sprzętu i faktów politycznych tamtego okresu doprawdy trudno nie zauważyć, iż "fakt" lądowania ludzi na Księżycu po prostu nigdy nie miał miejsca, a "transmisje" zostały spreparowane w studio. Od 40 lat puszczane jest w mediach nagranie kiepskiej jakości transmisji TV z Księżyca, choć całe wydarzenie astronauci uwiecznili na kolorowej taśmie najwyższej klasy. Nigdy po powrocie publicznie jej nie pokazano! W 2006 roku media obiegła wiadomość, że "NASA zgubiła taśmy z lądowania na Księżycu". To dopiero teoria spiskowa, żeby NASA zgubiła dowód swojego największego osiągnięcia, w dodatku przez 40 lat NIKOMU go nie pokazując. Dodam tylko, że taśm nie odnaleziono do dziś, a od czasów oszukańczej misji Apollo żaden człowiek nie wylądował na Księżycu i dopiero na rok 2018 planowany jest tzw. "powrót" na powierzchnię Srebrnego Globu. Niniejszy film jest dobrym wstępem do tematu księżycowego oszustwa. Zainteresowanym polecam dwuczęściowy, trwający blisko 4 godziny film "What Happened on the Moon" z 2000 roku, zawierający dogłębną analizę większości dostępnych materiałów. Może kiedyś doczeka się polskiej wersji... |
Subforum: Różne
Wysłany: Nie 17 Kwi, 05 22:44
|
|
Wypowiedzi: 597
Wyświetleń: 173852
1) Jedzie Arab przez pustynię na wielbłądzie a za nim biegnie skrajnie wycieńczona kobieta. Z naprzeciwka nadjeżdża drugi Arab, zatrzymuje się i pyta:- A Ty gdzie się wybierasz?- A wiesz, żona mi się dziś rozchorowała to wiozę ją do szpitala. 2) Przychodzi MacGyver do sklepu i mówi:- Poproszę zestaw narzędzi ślusarskich- Nie ma- A co jest?- Ketchup- Może być 3) - Jasiu, znowu się spóźniłeś na lekcję.- Na naukę nigdy nie jest za późno, proszę pani. 4) Amerykańscy astronauci imprezują na Księżycu i jeden mówi do drugiego:- Wiesz Armstrong, niby wszystko jest OK. Steki z grilla są, browar jest, ale jakoś nie ma atmosfery. 5) Z rozmowy chińskich generałów:- Będziemy atakować małymi grupami, po dwa - trzy miliony żołnierzy 6) Co mówi kat ustawiając skazańca pod szubienica?- Głowa do góry! 7) Jak wygląda miłość w małżeństwie?- To proste: on kocha ją za-żarcie, a ona jego za-wzięcie. 8 ) Jaka jest różnica miedzy bogatym a biednym mieszkańcem Florydy?- Biedny sam myje swojego Cadillaka. 9) Jaka jest różnica między kelnerem i pogoda?- Pogoda czasem nie dopisuje... 10) Facet pyta blondynkę:- Dlaczego się malujesz?- Żeby ładniej wyglądać.- A kiedy to zacznie działać? 11) - Co powinien wiedzieć student?- Wszystko!- Co powinien wiedzieć asystent?- Prawie to wszystko, co student.- A adiunkt?- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.- Docent?- Gdzie jest ta książka.- A co powinien wiedzieć profesor?- Gdzie jest docent... 12) Rozmawiają dwa ślepe konie:- Może weźmiemy udział w Wielkiej Pardubickiej?- Nie widzę przeszkód! |
Subforum: OFF TOPIC
Wysłany: 2006-03-06, 11:50
|
|
Wypowiedzi: 2005
Wyświetleń: 76342
- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skonczysz z narkotykami? - Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham. - Synu! To ja - twój ojciec! ----------------------------- Do domu przyszedł ksiadz z kolędą. Po modlitwie i poswięceniu domu zwrócił się do małej dziewczynki: - Umiesz sie żegnać, dziecko? - Umiem. Do widzenia. ------------------------- Amerykańscy astronauci imprezują na księżycu. - Zobacz Armstrong... niby wszystko się zgadza... mamy steki, mamy browara, ale jakoś atmosfery nie ma... ----------------------- Spadający jak kamień spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi: - Mój się nie otworzyl! Szczęście, że to tylko ćwiczenia! ----------------------------------------- W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników: - Od teraz nastają nowe porządki: Sobota i niedziela są wolne bo to weekend.W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie.We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W srodę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. - Czy są jakieś pytania? - Długo będziemy tak zapierdalać? ----------------------------------------- Siedzą dwie sowy wieczorem na gałęzi. Nagle jedna sowa: - Huuu huuuu Na to druga : - Weź ty k..... mnie nie strasz! bo spadnę! |
Subforum: Sporty motorowe w mediach
Wysłany: Pn lis 21, 2005 18:49
|
|
Wypowiedzi: 14
Wyświetleń: 829
rzeczywiście tak się mówi o murze chinskim. hmm ale czytałem że w czasie programu Gemini amerykańscy astronauci gołym okiem dojrzewali nawet kominy/ulice. ale ogólnie fajna sprawa. coż szkoda że nie cała powierzchnia jest w wysokiej rozdzielczości. mój domeczek się nie załapał na wysoką rozdzielczość. tor poznań też. |
Wysłany: Wto 03 Lut, 2009 19:10
| ||||
|
Wypowiedzi: 3
Wyświetleń: 208
http://baza.polsek.org.pl/ |
Subforum: Gospodarka Oparta na Wiedzy
Wysłany: Poniedziałek, 12 Listopad 2007, 18:34
|
|
Wypowiedzi: 77
Wyświetleń: 11074
Polscy naukowcy uczestniczą w budowie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wrocławskie anteny na orbicie Nazywają się ARISS. To dwie anteny zaprojektowane i zbudowane przez naukowców z Politechniki Wrocławskiej pod kierownictwem dr. hab. Pawła Kabacika. Wrocławski badacz właśnie wrócił z Centrum Lotów Kosmicznych NASA na Florydzie, gdzie przez trzy tygodnie brał udział w montażu dwóch anten ważących po 380 gramów. Są to jedyne urządzenia zbudowane w Polsce, które będą transportowane na orbitę w całej historii misji kosmicznych. Anteny zamontowano na Columbusie. To laboratorium naukowe zbudowane przez kilkanaście firm europejskich. Umieszczono je w ładowni promu kosmicznego Atlantis stojącego już na wyrzutni. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, 6 grudnia o godz. 22:30 prom poleci w kosmos. Cztery dni później laboratorium, chluba europejskiego przemysłu kosmicznego, zostanie dołączone do stacji oddalonej od Ziemi o 400 km. - Będzie to pierwsze, stałe europejskie laboratorium w kosmosie - wyjaśnia dr hab. Kabacik. - Dostarczone przez nas elementy to jedyny wkład Europy Środkowo-Wschodniej w budowaną od 1998 r. stację. I opowiada anegdotę, która dobrze pokazuje, co amerykańscy astronauci wiedzą o Polsce. Jeden z nich przywitał się z Kabacikiem słowami: Warka Strong - good beer. Dla wrocławskiego naukowca współpraca z NASA to kolejna poważna próba.Trzy lata temu dr Kabacik wraz ze swoimi doktorantami zbudował urządzenia, które umożliwiły łączność z wysyłanym na orbitę studenckim satelitą SSETI-Express. - Początkowo anteny dla Columbusa robili Brytyjczycy. Po ich rezygnacji Europejska Agencja Kosmiczna zwróciła się z ofertą do mnie - tłumaczy Kabacik. Zespół pod jego kierownictwem uporał się z zadaniem w ciągu dwóch lat. Anteny przeszły w tym czasie testy w warunkach nawet cięższych od tych, jakie będą musiały wytrzymać w kosmosie. - To ekstraklasa światowego przemysłu. Technologie kosmiczne są domeną największych koncernów i firm stosujących najbardziej zaawansowane technologie na świecie. Ich rozwiązania sprawdzają się w ekstremalnych warunkach od wielu lat - dodaje naukowiec. Zapytany o korzyści finansowe, odpowiada krótko: żadne. Tłumaczy, że dopóki Polska jako kraj nie uczestniczy w misjach kosmicznych, nie ma prawa dostać ani centa wynagrodzenia. - Dopóki nasz rząd lub przemysł nie zdecydują się na dofinansowanie takich projektów, muszę to traktować jako pasję i zadowolić się prestiżem oraz uznaniem za granicą - mówi Kabacik. Jerzy Wójcik - POLSKA Gazeta Wrocławska http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/788248.html |
Subforum: Ziemia i Kosmos
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 19:39
|
|
Wypowiedzi: 14
Wyświetleń: 109
Okazuje się, że chęć na zdobycie Księzyca przejawia coraz więcej krajów. Przeradza się to niemal w wyścig. Oto garść wiadomości sprzed kilku miesięcy: Chińska sonda rozpoczyna podróż Azja pcha się na Księżyc 24 października 2007. Dziś rano Chiny dokonają kolejnego kroku na drodze ku podbojowi kosmosu. Rakieta Długi Marsz wyniesie w kosmos pierwszą chińską sondę, która ma wejść na orbitę Księżyca, a już niedługo na Srebrny Glob mają zostać wysłane roboty oraz ludzie. Podobne plany mają również Indie i Japonia - w ten sposób Azja nakręca nowy kosmiczny wyścig - pisze DZIENNIK. czytaj dalej... REKLAMA Termin startu sondy Chang’e 1 został wybrany nieprzypadkowo. W niedzielę zakończył się bowiem w Pekinie zjazd partii komunistycznej, na którym do jej statutu dopisano "pogląd o naukowym rozwoju". Stało się tak na życzenie prezydenta kraju Hu Jintao, który chce, aby Państwo Środka jak najszybciej doścignęło kosmiczne mocarstwa: Rosję i USA. "Wyniesienie sondy na orbitę Księżyca to zaawansowany projekt krajowej technologii. Ta misja położy podwaliny pod dalszą eksplorację przez nas przestrzeni kosmicznej" - podkreślił wczoraj Li Guoqiang, szef chińskiej agencji kosmicznej. Start rakiety Długi Marsz 3A z sondą Chang’e 1 na pokładzie zaplanowano na dzisiejszy ranek. Z syczuańskiego kosmodromu Xichang sonda trafi na orbitę okołoziemską i około 7 listopada dotrze w pobliże Księżyca. Wykona m.in. trójwymiarową mapę powierzchni Srebrnego Globu, która posłuży kolejnym chińskim misjom. Lot Chang’e 1 to bowiem pierwszy etap podboju Księżyca przez Chiny. Następnym krokiem ma być wysłanie tam robotów, które w 2017 roku przywiozą na Ziemię próbki jego powierzchni. Zwieńczeniem programu Chang’e, pomyślanego jako odpowiednik amerykańskich misji Apollo, będzie wysłanie na Księżyc ludzi. "Program Chang’e nakręca kosmiczny wyścig na Dalekim Wschodzie" - mówi DZIENNIKOWI Brian Harvey, autor książek o chińskim programie kosmicznym. "W połowie września podobną sondę wysłali Japończycy, a w kwietniu 2008 roku swój próbnik wyślą Indie. Ten azjatycki wyścig to jednak tylko przygrywka do dużo ważniejszej rywalizacji, w której zmierzą się Chiny i USA" - dodaje Harvey. W przyszłym roku na orbitę Księżyca trafi amerykańska sonda Lunar Reconnaissaince Orbiter, a do 2020 roku mają wrócić na Srebrny Glob amerykańscy astronauci, którzy ostatni raz chodzili po jego powierzchni w 1972 roku. O dziwo, fachowcy z NASA przychylnie odnoszą się do chińskich planów, licząc, że Biały Dom nie pożałuje im teraz grosza na ocalenie kosmicznego prestiżu Ameryki. "Osobiście uważam, że Chiny dotrą na Księżyc jeszcze przed naszym powrotem. Jeśli tak się stanie, Amerykanie nie będą szczęśliwi" - mówił niedawno szef NASA Michael Griffin. "Ta wypowiedź była obliczona na zachęcenie amerykańskich polityków do zwiększenia wydatków na badania przestrzeni kosmicznej" - ocenia Brian Harvey. Zacięta walka o Księżyc będzie się jednak toczyć nie tylko o prestiż. Wszystkie kosmiczne mocarstwa planują zbudowanie na Srebrnym Globie kopalni, bo w jego skałach znajduje się paliwo przyszłości: Hel-3. Kto wejdzie w posiadanie jego największych złóż, będzie mógł dyktować warunki światu, któremu najdalej za trzy dekady zacznie brakować ropy naftowej. Dzisiejszy start sondy Chang’e 1 to dla Ameryki dowód, że Chiny są na najlepszej drodze, by zaspokoić swoje ambicje. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem: w 2003 r. pierwszy Chińczyk odbył lot na orbitę na pokładzie statku Shenzhou. Wówczas przyszło otrzeźwienie i wszyscy sobie przypomnieli, że chiński program kosmiczny sięga 1970 roku, kiedy Pekin wystrzelił swój pierwszy sputnik Dong Fang Hong 1. Satelita wziął swoją nazwę od maoistowskiej pieśni "Wschód jest czerwony", którą nieustannie nadawał przez radio. Chang’e 1 będzie kontynuować tę tradycję, emitując 30 utworów wyłonionych w ogólnonarodowym plebiscycie. Będą to głównie pieśni ludowe oraz patriotyczne, w tym szlagier "Kocham moje Chiny". Konrad Godlewski http://www.dziennik.pl/sw...na_Ksiezyc.html |
Subforum: Szkiełko i oko
Wysłany: 2007-02-06, 15:54
|
|
Wyświetleń: 22
Ludzie często zadają pytanie, po co latać na Księżyc? NASA sporządziła raport, w którym zebrano aż 181 pomysłów na to, co można robić na Księżycu. Licząca 48 stron publikacja powstała na podstawie konsultacji NASA z różnymi organizacjami, instytucjami, naukowcami i innymi osobami. Zapewne nie wszystkie opisane w niej kwestie zostaną zrealizowane. W raporcie opisane są zagadnienia z zakresu rozwoju wielu nauk, np. astronomii, geologii, fizyki materiałów, medycyny, jak i kwestie rozwoju techniki. Baza księżycowa będzie wymagała technicznego rozwiązania wielu zadań, takich jak systemy przetwarzania powietrza i wody, ochrona przed promieniowaniem, zasilanie, komunikacja, transport. Niewidoczna z naszej planety strona Księżyca to idealne miejsce na budowę radioteleskopów. Na Ziemi część częstotliwości radiowych jest absorbowana przez atmosferę, inne z kolei zakłócane przez rozwój cywilizacji. Księżyc nie ma tych niedogodności. Na Srebrnym Globie można też zbudować detektory promieniowania kosmicznego albo cząstek wiatru słonecznego. Korzystny w tym przypadku jest fakt, że Księżyc znajduje się właściwie już poza magnetosferą Ziemi. Amerykańscy astronauci z wypraw Apollo pozostawili na Księżycu lustra, które posłużyły potem do dokładnych laserowych pomiarów pozycji naturalnego satelity Ziemi. Było to jednym z testów na prawdziwość teorii grawitacji Einsteina. Na Księżycu można rozmieścić więcej instrumentów służących do pomiaru odległości, dzięki czemu uzyska się dokładność rzędu milimetrów. Księżyc można też wykorzystać do dokładnych badań Ziemi - globalnej dynamiki jej atmosfery, badań wegetacji, pomiarów topograficznych, badań koloru oceanów (aby monitorować ich "zdrowie"), określenia dokładnego albedo naszej planety (tzn. jaki procent otrzymanego promieniowania zostanie odbity) i balansu energetycznego (niezbędne do badań nad klimatem). Wśród badań samego Księżyca należy wspomnieć o geologii tego satelity. Ponadto, na podstawie pozostałości po upadkach meteorytów na jego powierzchnię można będzie wysnuć wnioski o wczesnej historii Ziemi. Bazy księżycowe będą pierwszym etapem do zbadania możliwości długotrwałego życia człowieka na innych planetach. Chodzi nie tylko o kwestie biologiczne i zdrowotne, ale także o psychologię (długotrwałe życie w małych, odosobnionych zespołach), wydajność pracy. Istotną kwestią będzie też zachowanie historycznego dziedzictwa ludzkości, jakim niewątpliwie są pozostałości po załogowych lotach na Księżyc w latach 1969-1972. W raporcie NASA nie brak też wskazówek co do przyszłych komercyjnych korzyści z Księżyca. Może on być na przykład wielką elektrownią czerpiącą energię z baterii słonecznych. Może stać się miejscem rozwoju przemysłu ciężkiego, w postaci na przykład kopalń, ale także stanowić rynek usług turystycznych (wycieczki na Księżyc). Wśród możliwości dla biznesu wymienione jest także tworzenie gier komputerowych o tematyce eksploracji Księżyca, które nie tylko pozwolą zarobić wydającym je firmom, ale będą miały wpływ na poparcie przez społeczeństwo księżycowych badań. źródło:PAP |
Subforum: Kultura i sztuka
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 20:03
|
|
Wypowiedzi: 172
Wyświetleń: 26359
Nie tylko my oglądamy, oglądają nawet amerykańscy astronauci ;D Natomiast jeśli miałbym na szybko powiedzieć co jest w tym fajne to jest dosyć wielowątkowy, w miarę zracjonalizowany na tyle na ile może to być zrobione w serialu s-f, jest w ciekawy sposób wyjaśnione wiele mitów i legend naszego świata ... oczywiście byly sezony/odcinki gorsze i lepsze, no ale tak jest zawsze. Jeśli chodzi o średnią jakości to serial trzyma ją wysoko stosunkowo na pewno. Można by tak mówić jeszcze, ale chyba przede wszystkim trzeba lubić s-f. No i były tez jakby dwie serie oddzielne kręcone - Stargate: SG-1 i od pewnego momentu również Stargate: Atlantis, nie wiem co ogląda tata, ale chyba ogólnie SG-1 było lepsze Teraz wszyscy na bieżąco oglądają Atlantis, bo SG-1 się po prostu skończyło ;p ... ale może tata ma prywatna kolekcje Swoją drogą są tez zloty fanów Stargate, całkiem fajni ludzie, byłem raz jak był w Częstochowie |
Subforum: Nie tylko o skokach
Wysłany: 1.9.2006, 13:27
|
|
Wypowiedzi: 35
Wyświetleń: 3283
Dobre Przeczytajcie to: Amerykańscy astronauci przylatują na Marsa. Już mają wysiadać ze sowjego pojazdu, gdy ujrzeli dwóch ufoludków. -Bzzzzzz- zaspawali im drzwi. Amerykanie spojrzeli po sobie i wydostali się po jakichś 3 godzinach z pojazdu kosmicznego. Patrzą, tam więcej ufoludków, witają się z nimi i wogóle W pewnym momęcie zadają pytanie: -Przepraszam, ale czemu zaspawaliście nam drzwi? -Polakom też tak zrobiliśmy, przywieźli nawet prezenty -Co?! Polacy? Prezenty?! Jakie prezenty?!-pytają Amerykanie -No... wp****ol to się nazywało czy jakoś tak, ale każdy dostał |
Subforum: (forum przeniesione --> cheops.darmowefora.pl) Sesje z Lucyną Łobos
Wysłany: Czw 12:27, 04 Maj 2006
| ||||
|
Wypowiedzi: 175
Wyświetleń: 17112
Czas pokaże - mam nadzieję - jak to było naprawdę, choć osobiście sądzę, że wielcy przegrani, czyli Rosjanie, już dawno udowodniliby Jankesom mistyfikację, jeżeli poszlaki byłyby tak oczywiste i demaskujące ewentualny blef. Mają tam parę tęgich głów i jasny powód. No chyba że z innych powodów nabrali wody w usta. Ciekawe jest też to, że niektórzy amerykańscy astronauci po wizycie na Księżycu popadli w dziwną depresję, a niektórzy chyba lekko zbzikowali. Może to jest cena milczenia? Niektórzy komentatorzy twierdzą, że to może być efekt tego, co tam lub po drodze zobaczyli ( mówi się o spotkaniu 3 stopnia z Obcymi). Pozdrawiam |
Subforum: Hyde Park
Wysłany: Sro Wrz 21, 2005 2:24 pm
|
|
Wypowiedzi: 1039
Wyświetleń: 244313
meteorytowy krater barringera Niektóre z cudów natury słyną z piękna. Meteorytowy Krater Barringera w Arizonie, w USA, z pewnością się jednak do nich nie zalicza. Jest to brzydkie zagłębienie na pustyni, powstałe w wyniku uderzenia meteorytu jakieś 20-50 tys. lat temu. Krater ten o średnicy 1264 m i głębokości 174 m jest największym na Ziemi kraterem powstałym na skutek uderzenia o jej powierzchnię meteorytu. Podobnie kratery znajdują się też w Meksyku, w Antarktyce, Australii i na Syberii. Przez jakis czas po jego odkryciu (w roku 1871), Europejczycy sądzili, że jest to zapadnięty wierzchołek wulkanu. Jednak w 31 lat później dr Daniel Barringer udowodnił, że skały dookoła krateru nie są pochodzenia wulkanicznego i wykazują oznaki zgniecenia przez jakiś ogromny obiekt, który uderzył w nie z potworną siłą przy predkości około 69 tys. km na godz. Powstała eksplozja byłaby w takim wypadku około 40 razy silniejsza od eksplizji bomby atomowej, która zniszczyła Hiroszimę w 1945 roku. Meteor to skała z kosmosu, która uderzyła w Ziemię. Im więszy meteoryt, tym większa siła uderzenia. Z początku nikt nie rozumiał, dlaczego w Kraterze Barringera nie można było ujrzeć samego meteorytu. Niektórzy sądzili, że zagrzbany został pod powierzchnią ziemi. Później naukowcy doszli do wniosku, że ważąca 70 tys. ton skała o przynajmniej 25-metrowej średnicy podczas zetknięcia z Ziemi rozpadła się na kawałki. Naukowcy używają Meteorytowego Krateru Berringera do badań, a amerykańscy astronauci trenują tutaj, ponieważ jest on bardzo podobny do kraterów występujących na Księżycu. Odwiedzają to miejsce również turyści. Na dno krateru można zejść stromą ścieżką. Zajmuje to około godziny. |
Subforum: Nie tylko bieganie
Wysłany: Wto Sie 15, 2006 18:33
|
|
Wypowiedzi: 34
Wyświetleń: 1152
Świstak ma pełne ręce roboty. Tak zupełnie niewinnie zauważę, że na Księżycu są trzy źródła światła: Słońce, Ziemia i sam Księżyc. Argument z brakiem zdjęć gwiazd jest tak głupi, że aż ręce opadają. Gwiazd nie ma także na zdjęciach z wahadłowców i stacji kosmicznych. Proponuję udać się w nocy do centrum miasta i popstrykać fotki oświetlonych ulic. Niebo będzie czarne jak smoła. Mój pierwszy aparat też miał wszystko ustawiane na czuja. Można było zrobić nim zdjęcia pomimo braku gruntownego treningu, jaki przeszli amerykańscy astronauci. Jeśli ktoś myśli, że wszystkie zdjęcia z Księżyca były ostre jak żyletka i bezbłędnie naświetlone, to chyba ma niedobrze z głową. Astronauci (selenonauci?) natłukli tych zdjęć tysiące, a to, co opublikowano, to te, które się do tego nadawały. Na koniec wspomnę jedynie, że ze względów kompozycyjnych zdjęcia były przekadrowywane (nawet przez dodanie fragmentów nieba) i retuszowane, o czym pisze sama NASA. Trzeba tylko zadać sobie nieco trudu i poszukać. |
Subforum: Eksploracja kosmosu
Wysłany: 22:16, 21 Lip '08
| ||||
|
Wypowiedzi: 3
Wyświetleń: 1081
Hehe, spoko - podali link do naszej strony |
Subforum: Eksploracja kosmosu
Wysłany: 14:56, 10 Kwi '07
|
|
Wypowiedzi: 452
Wyświetleń: 31890
Do kamery przymocowano na sznurku księżycowy kamień, dzięki czemu powoli zmieniała położenie względem swej osi pionowej Ale mówiąc poważnie - lądowniki wyglądaja jak ruski badziew posklajany z drążków aluminiowych i poobklejanych folią. Ale to tylko peweni pierwsze wrażenie. Pytanie jest inne: W jaki sposób badano stabilność tego lądownika? Jaką miano pewność że podczas lotu na Księżyc nie obróci się do góry nogami? Skoro konstrukcja jest tak cudowna to czemu nie uzyto jej do lądowania na Marsie? Dalej: Skąd miano pewność że lądownik bez problemu wystartuje z powierzchni księżyca? robiono testy w trakcie wcześniejszych misji? Ile paliwa trzeba do wyjścia z grawitacji Księżyca? Gdzie chowano pojazd Roverowy? Stanowił dodatkowe obciążenie - a więc więcej paliwa, większy ciąg - lądowniki pozostały te same... Armstrong i spółka - zero stresu. Co by się stało gdyby lądownik nie wzbił się w przestrzeń lub upadł 100 m dalej? Amerykańscy astronauci tez mieli braci blizniakow czekajacych na ziemi? |
Subforum: Eksploracja kosmosu
Wysłany: 00:40, 17 Mar '07
| ||||
|
Wypowiedzi: 7
Wyświetleń: 760
http://wiadomosci.wp.pl/wiadom.....084862.943 |
Subforum: Eksploracja kosmosu
Wysłany: 15:26, 06 Kwi '08
| ||||
|
Wypowiedzi: 1526
Wyświetleń: 61962
Powyższy cytat jest przykładem braku wiedzy, wyobraźni i logicznego myślenia autora tekstu. Pierwsze trzy lądowiska wypraw Apollo (11,12 i 14) znajdowały się niemal na samym równiku, pozostałe trzy znajdowały się 10-27 stopni od równika. http://www.fi.edu/pieces/schutte/moonpics/LandingSitesMaps.jpg Temperatura gruntu w miejscu lądowania była zależna nie tyle od oddalenia od równika, lecz od wysokości wschodzącego Słońca. Przy wysokości np. 10 stopni nad horyzontem (Apollo 12) temperatura gruntu była ujemna, by po 24 godzinach wzrosnąć do zera. Wyższe temperatury gruntu panowały podczas trzech ostatnich wypraw, gdyż astronauci przebywali na Księżycu ponad 3 doby (Apollo 17). Mówimy o powierzchni stale wystawionej na działanie Słońca, temperatura której wrasta w miarę podnoszenia się Słońca nad horyzontem. http://img364.imageshack.us/img364/6697/ksiyctempvj6.jpg Jeśli natomiast chodzi o temperaturę kombinezonu astronauty, musimy uwzględnić fakt, że astronauci są obiektami ruchomymi i nie tkwią stale w niezmiennej pozycji. Dlatego zupełnym nieporozumieniem jest twierdzenie, że po słonecznej stronie kombinezon jest rozgrzany do bardzo wysokiej temperatury, natomiast po stronie zacienionej jest on zmrożony. Kombinezony EMU oprócz szczelnej warstwy ciśnieniowej składały się kilkunastu warstw specjalnie dobranych tkanin syntetycznych pokrytych foliami zabezpieczającymi wnętrze przed przegrzaniem, mikrometeorytami, promieniowaniem, itp. Temperatury rzędu 50-60 st. Celsjusza nie stanowiły żadnego problemu. Rozwój technologii la 60-ych umożliwił zbudowanie kombinezonów chroniących astronautów na Księżycu , gdyż wykorzystano bogate doświadczenia zdobyte podczas programu Mercury i Gemini. Na bazie skafandrów programu Apollo budowano coraz doskonalsze konstrukcje, stosowane obecnie w wielogodzinnych pracach montażowych na stacji ISS. |
Subforum: Multimedia
Wysłany: 03:50, 18 Lut '09
|
|
Wypowiedzi: 75
Wyświetleń: 7368
A Funny Thing Happened On The Way To The Moon - Wesołe Historie w Drodze na Księżyc Film o największym kosmicznym oszustwie rządowym wszechczasów - rzecz jasna obok "11 września". "Wszyscy" w latach 60' widzieli na ekranach TV jak dzielni amerykańscy astronauci lądują na Księżycu, wesoło skaczą sobie po nim przez dobrą chwilę, by następnie bezpiecznie wrócić na Ziemię. A wszystko dzięki cudownej technologii tamtych lat, gdy komputery słabsze niż dzisiejsze kalkulatory kieszonkowe były wielkości budynków. "Wszyscy" widzieli, więc wszyscy uwierzyli. A jednak po głębszej analizie dostępnych materiałów video, szczegółów technicznych użytego sprzętu i faktów politycznych tamtego okresu doprawdy trudno nie zauważyć, iż "fakt" lądowania ludzi na Księżycu po prostu nigdy nie miał miejsca, a "transmisje" zostały spreparowane w studio. Od 40 lat puszczane jest w mediach nagranie kiepskiej jakości transmisji TV z Księżyca, choć całe wydarzenie astronauci uwiecznili na kolorowej taśmie najwyższej klasy. Nigdy po powrocie publicznie jej nie pokazano! W 2006 roku media obiegła wiadomość, że "NASA zgubiła taśmy z lądowania na Księżycu". To dopiero teoria spiskowa, żeby NASA zgubiła dowód swojego największego osiągnięcia, w dodatku przez 40 lat NIKOMU go nie pokazując. Dodam tylko, że taśm nie odnaleziono do dziś, a od czasów oszukańczej misji Apollo żaden człowiek nie wylądował na Księżycu i dopiero na rok 2018 planowany jest tzw. "powrót" na powierzchnię Srebrnego Globu. Niniejszy film jest dobrym wstępem do tematu księżycowego oszustwa. Zainteresowanym polecam dwuczęściowy, trwający blisko 4 godziny film "What Happened on the Moon" z 2000 roku, zawierający dogłębną analizę większości dostępnych materiałów. Może kiedyś doczeka się polskiej wersji... Polecam cały dział forum "Eksploracja kosmosu": http://prawda2.info/viewforum.php?f=7 Link Lista odtwarzania YouTube: http://www.youtube.com/view_play_list?p=CD5B8910EC4155CA Torrent: http://www.idealtorrent.com/do....._XviD.html Napisy: http://rapidshare.com/files/19.....e_Moon.rar http://napisy.info/Napisy106793.html Movie info: DIV3 720x480 30.0fps 436.7 MB StageVU = DivX: http://stagevu.com/video/lmpmilbvjzvu Rapidshare: http://rapidshare.com/files/19......part1.rar http://rapidshare.com/files/19......part2.rar http://rapidshare.com/files/19......part3.rar |
Subforum: Ziemia i Kosmos
Wysłany: Pon Cze 25, 2007 21:13
|
|
Wypowiedzi: 108
Wyświetleń: 2842
Pod linkiem : http://www.youtube.com/wa...related&search= znajduje się amatorski film nakręcony przez Neila Amstronga w czasie lądowania na księżycu. Za prawdziwością tego filmu przemawia kilka przesłanek: 1. przedstawiony na filmie obiekt jest ruina jakiejś dużej budowli, niewątpliwie sztucznego pochodzenia . 2. W roku 1969 używano tylko taśmy filmowej , charakterystyczne pionowe rysy na filmie są widoczne na ekranie monitora. Świadczy to o tym że obraz ten został zarejestrowany kamerą analogową . 3.Neil Amstrong był pilotem a następnie kosmonautą należał więc pod względem ekonomicznym do średniej klasy społecznej w tamtych latach, jeżeli chodzi o warunki ekonomiczne w USA. Trzeba wiedzieć, że ludzie w tej warstwie społecznej, w większości w tamtych latach dokumentowali swoje życie rodzinne na filmach 8mm i super 8mm amatorskimi kamerami. Nie obce im były zatem tajniki posługiwania sie taką kamerą , jak również wiedzieli, że każde ujęcie należy trzymać minimum 9 sekund, co dawało w sumie około 200 klatek w miarę statycznego obrazu jakiegoś ujęcia . Wynika to z konieczności wyświetlania przez projektor z częstotliwością około 20 klatek na sekundę i to daje w sumie obraz jakiegoś detalu trwający około 9 sekund na ekranie , czyli człowiek może wtedy dokładnie to obejrzeć. Tymczasem na tym filmie widzimy cale pasmo błędów wynikających z faktu, że na ograniczonej długością taśmy filmowej mieszczącej sie w kamerze, możliwością rejestracji, operator starał się zapisać wszystko co widział. Tak postępuje człowiek niezwykle podniecony widzianym obrazem, i zdający sobie sprawę z unikalności tego co zapisuje na filmie. To przemawia za autentycznością tego filmu bardzo mocno. 4. Astronauci amerykańscy ponadto byli szkoleni w zakresie posługiwania się sprzętem fotograficznym w tym i kamerami filmowymi. Z resztą nie będę się rozpisywał zachęcam do obejrzenia tego filmu. |
Subforum: Eksploracja kosmosu
Wysłany: 01:57, 22 Kwi '07
| ||||
|
Wypowiedzi: 86
Wyświetleń: 4277
Wydaje się, że to nie może być nikt inny, jak Jebanow. Jest to postać wręcz kultowa, żeby nie powiedzieć unikalna. Tak oto określają postać ową na http://baza.polsek.org.pl/: Związana z nim legenda sięga czasów Związku Radzieckiego, Zimnej Wojny i wyścigu obu mocarstw (USA, ZSRR) do umieszczenia na Księżycu swych astronautów/kosmonautów. Jeden z planowanych, acz ryzykownych wariantów „podboju” Księżyca, zakładał wysłanie nań statku kosmicznego wyposażonego w prymitywny lądownik - taki wariant pokazuje amerykański film fabularny „Odliczanie” („Countdown”; reż. Robert Altman 1968r.) nakręcony przed misją Apollo-11. Załoga tego lądownika ograniczona miała być tylko do jednego człowieka, a na domiar złego niemożliwy był bezpośredni powrót na Ziemię - zmuszony był on czekać na dostarczenie w późniejszym czasie modułu powrotnego, którym to dopiero wróciłby do domu. Rosjanie w swoim gronie ochrzcili żartobliwie takiego ochotnika nazwiskiem „Jebanow”, którego znaczenia chyba tłumaczyć nie trzeba. W tamtym czasie w amerykańskiej prasie pojawiały się też przeróżne spekulacje na temat wyścigu kosmicznego pomiędzy mocarstwami i nieostrożni dziennikarze umieszczali czasem nazwisko „Jebanow” w domniemanych składach radzieckich załóg księżycowych, co wywoływało zrozumiałe rozweselenie w środowisku astronautycznym ZSRR. W późniejszym czasie (lata 70-te XX w) krążyła dowcipna historia, jak to amerykańscy astronauci Aldrin&Armstrong nie mogli wystartować z powrotem na Ziemię (misja Apollo-11), a pomógł im przebywający już od jakiegoś czasu na Księżycu radziecki kosmonauta - nie kto inny, jak Porfiri Jebanow, na dodatek obywający się zupełnie bez skafandra, bo chadzający po Księżycu nago. W latach 70-tych XX wieku podczas spotkania kosmonautów radzieckich z astronautami amerykańskimi, Gieorgij Greczko wprost zapytał Buzza Aldrina, jaki jest jego pogląd na krążące plotki o dzielnym radzieckim kosmonaucie. Aldrin nie pojął dowcipu (nie znał przecież rosyjskiego) i począł formalnie odpowiadać, że nie znaleziono tam żadnej formy życia organicznego, a co dopiero żywego człowieka. Nie trzeba chyba pisać, jakie były echa tej wypowiedzi wśród Rosjan. Tak więc dziś możemy porównać dzielność naszego bohaterskiego kosmonauty z postaciami znanymi z różnych filmów fabularnych obsadzanych „mocnymi mężczyznami”, ale daleko im do Jebanowa ... |
Subforum: hyde park
Wysłany: Sro Maj 24 2006 10:59
|
|
Wypowiedzi: 1149
Wyświetleń: 29764
> Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu > zwrócił się do małej dziewczynki: > - Umiesz się żegnać, dziecko? > - Umiem. Do widzenia. > > ----------------------------- > > Amerykańscy astronauci imprezują na księżycu. > - Zobacz Armstrong... niby wszystko się zgadza... mamy steki, mamy > browara, ale jakoś atmosfery nie ma... > > ----------------------------- > > Spadający jak kamień spadochroniarz krzyczy do mijanego w > >> > powietrzu > kolegi: > - Mój się nie otworzył! Szczęście, że to tylko ćwiczenia! > > ----------------------------- > > Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na > >> > świecie: > > - ....ooo God, its wonderfuuuuul..... > - ....ooo main Gott, das ist wuuuuunderbar.... > - ...gospodin, eto priekrasnoooojeee... > - ....o kurwa, ja pierdoooooleeee > > ----------------------------- > > W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich > pracowników: > > - Od teraz nastają nowe porządki: Sobota i niedziela są wolne, bo > >> > to > weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek > przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. > W czwartek > >> > odpoczywamy po > pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś > >> > pytania? > - Długo będziemy tak zapierdalać? > > ----------------------------- > > Siedzą dwie sowy wieczorem na gałęzi. Nagle jedna sowa: > - Huuu huuuu > Na to druga : > - Weź ty k..... mnie nie strasz! bo spadnę! > > > >> > ----------------------------------------------------- > >> > >> -Mamo.. czy ja jestem adoptowany?.... > >> -Byłeś... ale cię oddali... |